Dzisiaj podejmę temat zaginionych LPS. Osobiście nie zgubiłam żadnej, jednak pomogła mi w tym siostra 😂 Kiedy jeszcze chodziła do przedszkola, bardzo chciała zabrać jakąś ze sobą na zajęcia. Opierałam się i mówiłam mamie, że mi je zgubi. Sama chodziłam wtedy do pierwszej czy drugiej klasy podstawówki. Siostra obiecywała, że będzie o nie dbać, ale krótko mówiąc - stało się. Ktoś ukradł mojej Azurillce dwie figurki. Dłuuugo jej to wypominałam 😜
Niżej wysyłam zdjęcia figurek, które zaginęły i nigdy już do mnie nie wróciły 😣
Moje ulubione figurki... Ten kotek był boski, a króliczek mega uroczy. Dla podkreślenia wagi wydarzenia dodam, że przez moje ubolewanie nad sytuacją mama poprosiła nauczycielkę o poszukanie ich. Niestety. Jako rekompensatę dostałam rybę, którą znalazła wychowawczyni siostry. Jasne, szkoda że to na dodatek powtórka xd.
A czy wy kiedykolwiek w życiu straciłyście któregoś LPS'a?
Dajcie znać co sądzicie o nowym wyglądzie bloga! :)
See ya
Egonek nadal hipis 😉
Dajcie znać co sądzicie o nowym wyglądzie bloga! :)
See ya
Egonek nadal hipis 😉
Ja figurki żadnej nie zgubiłam, ale to dlatego, że zaczęłam zbierać je mając 9 lat i nie mając przyjaciół [zmienił się tylko wiek] do tego bardzo przywiązuję się do rzeczy materialnych więc gdybym zgubiła to bym pewnie żywcem serca podejrzanym powyrywała :"). LPSy do szkoły zdarzyło mi się zabierać chyba tylko w gimnazjum [w sumie to takie przedszkole dla mądrych inaczej więc teraz się dziwię, że żadnego nie zgubiłam o.O]
OdpowiedzUsuńA twoich figurek aż mi szkoda😂 kotki tego kształtu są takie super! I króliczki też! To jeden z lepszych kształtów królików! Do tego jaki uroczy c;
Hahahah przedszkole dla mądrych inaczej 😂😂😂 co racja to racja...
UsuńJa jestem w gimnazjum... 😛
Ja nigdy nie zgubiłam, ale kiedyś moja siostra "zgubiła" kotka w tym właśnie kształcie i znalazła go po kilku latach w pluszowym pokrowcu na telefon xddd
OdpowiedzUsuńJa kiedyś myślałam, że zgubiłam czarnego shorta, a okazało się, że był w samochodzie mamy, do którego sama go włożyłam xd
UsuńZgubiłam żółwia i czarnego shorta w morzu (DOSŁOWNIE W MORZU! UTONĘŁY!!! 😣) oraz pop jamnika z saszetek 😦 Więcej nie pamiętam, ale może lista moich zaginionych jest dłuższa :c
OdpowiedzUsuńOjeju tych popów naprawdę współczuję :(
UsuńA ja zgubiłam hipopotama i mojego ulubionego lwa :( Współczu!
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o styl bloga to naj podoba mi się efekt kursora! :)
UsuńBędziesz mi to chyba całe życie wypominać...
OdpowiedzUsuń