poniedziałek, 24 sierpnia 2020

piątek, 21 sierpnia 2020

Jutlandia

Czas maryjkowego nieba to najlepszy moment, żeby spakować aparat, statyw, podręczną blendę, wziąć przyjaciółkę pod pachę, a następnie wsiąść do samochodu i wyjechać na wieś. Z własnego doświadczenia wiem, że taki wyjazd sześćdziesiąt kilometrów na południe może dać ten sam efekt nieprzymuszonej wolności, co ten trzysta kilometrów na południowy zachód. Nie tym razem Obidzo. Dziś pojedziemy na wpychane w ostatnich miesiącach do mainstreamu Roztocze. Moje ulubione miejsce na Ziemi. Nie do fancy hoteliku, a do dziadków.

niedziela, 9 sierpnia 2020

wtorek, 28 lipca 2020

Jak zrobić olej dziurawcowy

Zbierałam sobie wczoraj zioła na wsi i wróciłam z jakimiś trzydziestoma ugryzieniami komarów, ale co ważniejsze, także z całym koszykiem wierzbówki pod pachą. Kończy się na nią sezon i miałam prawdopodobnie ostatnią okazję na jej zdobycie w tym roku. Znam tylko jedno miejsce, w którym rośnie. Ciężko ją znaleźć, bo zdaje się być wybredna jeśli chodzi o zanieczyszczenie środowiska. Na szczęście moi dziadkowie mieszkają w takim zakamarku, że dzielą okolicę tylko z czterema innymi gospodarstwami, a wokół towarzyszą im tylko lasy, pola i Bóg wie gdzie prowadzące polne drogi.


Jednak, tak jak wskazuje tytuł, dziś zajmiemy się dziurawcem. Mega pospolita roślina, o nie małej ilości zastosowań. Na początek warto zaznaczyć, z jakimi efektami wiąże się jego stosowanie w zależności od postaci, w jakiej go przyjmujemy. Zwróćcie uwagę również na przeciwwskazania, które opiszę, bo skutki mogą być niezbyt przyjemne...

niedziela, 26 lipca 2020

Second hand story

Istnieją dwie możliwości. Albo hipis napisze długi tekst i nie wie jaki nadać tytuł, albo odwrotnie, napisze trzy-wyrazową nazwę i nie wydusi z siebie ani słowa więcej. a zdjęcia są zawsze. Dzisiaj mamy opcję numer dwa, więc spróbuję się rozgrzać. Na początek baardzo chcę wam podziękować za ilość wyświetleń w czerwcu. Dziewczyny, wyżej na podium był tylko lipiec 2017, najaktywniejszy czas blogosfery w ciągu mojego blogowania. Byłam w szoku ile razy dziennie odwiedzałyście studio i nie były to boty. Dzięki, dałyście mi mega motywację do dalszego wrzucania notek. Może wybaczycie mi ten wstęp bez fajerwerków, ale obiecuję, dzisiaj będą wybuchy, pościgi i mnóstwo pet shopów.