sobota, 7 grudnia 2019

Of all of the evils of this town


  Den forsvundne fuldmægtig       


Żeby zburzyć narrację, którą sama zdążyłam sobie narzucić tym aksamitnym cytatem i niewątpliwie nawołującym do refleksji gifem domowej roboty, opowiem wam jak z uśmiechem na ustach wydałam fortunę na winyle, książki oraz, co najważniejsze, osiem figurek.

sobota, 16 listopada 2019

Flakon



Dzisiejsza bajka opowiadać będzie o Falkonie, nie żadnym flakonie,  czyli dorocznym festiwalu fantastyki organizowanym w moim mieście. Cieszy się tutaj naprawdę dużą popularnością, mimo to sama wzięłam w nim udział dopiero pierwszy raz. Miałam wybrać się razem z grupą znajomych w piątek, jednak komplikacje zaszły na tyle daleko, że znalazłam się tam dzień później, z młodszą siostrą i brakiem pięćdziesięciu złotych w kieszeni. Kiedy stajesz samemu w tłumie, cały festiwal może rzeczywiście wydać się tylko kupą stoisk i biegającym tłumem. Tak więc, jedyną rozrywką jaka mi pozostała, było rzeczywiście przeglądanie tych wszystkich gadżetów, na przemian ze sprawdzaniem czy siostra się gdzieś nie zapodziała i nadal gra na tej konsoli. To mógłby być mój marny koniec, gdyby nie błyskotliwy pomysł zabrania aparatu i te wszystkie piękne cosplaye, którym mogłam zrobić zdjęcia.


poniedziałek, 11 listopada 2019

Czwarte urodziny

Miałam wstawić brokatowy wieniec z pet shopów, ale wydał mi się zbyt blady. Zresztą już widzę tę miniaturkę z pierwszym zdjęciem i urywkiem świecących figurek. Nie, nie, nie. Byłby jednak adekwatny do okazji, bo właśnie dzisiaj mija czwarty rok od założenia Studia Parapet. Świętujemy. Nie przygotowałam żadnej patetycznej przemowy i właściwie jeszcze nie mam pojęcia jak skończy się ten post, ale skoro zdecydowałam się opisać to wielkie wydarzenie, musi mną kierować jakieś przywiązanie. A tak, bardzo lubię robić i dzielić się z wami zdjęciami, czasem coś napisać. Hah, przypomniało mi się. W pierwszym poście zapowiadałam jak to niedługo opowiem o mojej ukochanej figurce. "I na deser mój ulubiony model, o którym na pewno niedługo napiszę - welsh corgi pemroke. Nadałam mu imię Cody" Tadah, czekał na to prawie cztery lata. Zagadałam się, nie o to chodzi. Chciałam powiedzieć, że tak bardzo porównywałam go do jakichś "drugich szans", a w sumie przypomina mi Deana Moriarty'ego z "On the road" Jack'a Kerouac'a. Nie? Znowu mówię coś z dupy.



Szmat czasu. Woah, pierwszy wpis wrzuciłam zaczynając gimnazjum, a za rok matura. Studio Parapet to taki mały prywatny zakątek internetu, o którym oprócz was wie doprawdy wąskie grono osób. Ciężko nawet nazwać to gronem, bo jeśli nie liczyć najbliższej rodziny, o istnieniu bloga została tylko poinformowana moja przyjaciółka i były kolega, z którym nie mam kontaktu od dwóch lat. O samym zbieraniu figurek wie jeszcze tylko jedna osoba z klasy. Niech tak zostanie. Strona jest dostępna dla wszystkich, ale tak naprawdę zainteresowanemu ciężko byłoby ją odnaleźć.  Za to lubię blogi. Właściwie już całkowicie wyparte przez, nazwijmy to, szybsze i prostsze formy dzielenia się, dają możliwość bardziej szczerego, mniej ikonkowego kontaktu. Lajk za lajk, gdzieś tam wrzucone dwa serduszka. Co wrzucę na instagrama jakieś rysunki albo lalki, zaraz dowiadują się o tym wszyscy znajomi, bo nawet jako hipisegon123 wyświetlam się jako proponowany profil w promieniu stu mil.

czwartek, 31 października 2019

Honky



Owszem, za trzy miesiące kończę osiemnaście lat i nie mogłam oprzeć się tym boskim pocztówkom z pacyfkami, zwierzątkami i temu "groovy" z myszką. Ja naprawdę chciałam kupić tego kogutka dawno. Miałam możliwość zdobyć go w moim mieście za dwadzieścia pięć złotych i to z pudełkiem, ale nieee... nie wydawaj pieniędzy na głupoty, przecież masz dużo zabawek dziecko. A tu wystarczy, że pojawi się kolorowy kartonik i mnie mają. Starzeję się.
Przychodzę do was w Halloween, lecz to jedynie zbieg okoliczności, bo nie mam dla was niczego, co można by pod to podciągnąć. Może mam? Co wy na czaszkę dzika wieczorową porą? Przypłaciłam za to słabym światłem. Tak oto... przed wami standardowy pościk z dawką zdjęć samotnego pet shopa w lesie. Wybaczcie tę prostotę, ale po prostu chciałam się odezwać.

piątek, 25 października 2019